Nastroje antybolszewickie
Po rewolucji okazało się, że społeczeństwo wcale nie wspiera bolszewików. Nie dość, że robotnicy w lwiej części chcieli zmiany obecnego systemu - żądali bowiem większej dla siebie władzy, po prostu całej władzy w ręce rad, co zresztą w kwietniu 1917 zapowiadał Lenin - to jeszcze chłopi wciąż nie byli im przychylni. Nastroje antybolszewickie zostały wspaniale wyrażone, co dało rządzącym do myślenia, w roku 1921, w marcu. Otóż w tym czasie marynarze stacjonujący w twierdzy Kronsztad osadzonej niedaleko od Piotrogrodu podnieśli bunt. Dziesięciotysięczna załoga, występując w imieniu chłopstwa i proletariatu, domagała się znacznych zmian w systemie. Chciano oddania całej władzy radom, a ponadto usunięcia z tychże bolszewików a zastąpienia ich eserowcami i mienszewikami. Bolszewicy, kiedy doszła do nich wieść o buncie, doznali szoku. Dotąd marynarze Kronsztadu byli bardzo wiernymi bojownikami rewolucji, wspaniale spisali się w czasie wojny domowej walcząc po stronie "czerwonych". Teraz oni - taki symbol! - występowali przeciw aktualnie rządzącym. Cóż mieli więc zrobić bolszewicy? Pozostało im jedynie jedno rozwiązanie - jak najszybsze stłumienie buntu przy użyciu siły. Tak też się stało.